Opublikowano: 23 września 2026
Ruch organiczny spada, więc piszesz więcej i czekasz, aż Google to doceni. Logiczne, prawda?
Otóż niekoniecznie.
Sprawdziłem to na własnym przykładzie. Blog jednego z moich projektów, MoMoney.pl, w dwa lata stracił 60-80% ruchu organicznego.
Publikowałem tam rzadziej niż wcześniej, więc pierwsza myśl to „sam jestem sobie winny”. Tylko że skala spadku się w to nie mieści, nawet przy regularnych publikacjach ten spadek by nie zniknął.
Powód leży gdzie indziej: w tym, gdzie ludzie dziś w ogóle szukają odpowiedzi, coraz częściej nie w Google, tylko wprost w ChatGPT albo Perplexity.
Kluczowe wnioski
- Ruch organiczny z bloga MoMoney.pl (jeden z moich projektów) spadł o 60-80% w ciągu dwóch lat. Zmieniło się to, gdzie ludzie szukają odpowiedzi: Google pokazuje gotową odpowiedź na górze, a część osób w ogóle pyta wprost ChatGPT, Perplexity czy Gemini.
- Klasyczne SEO nie umarło. Jest fundamentem. Nad nim doszły dwie warstwy: AEO (być gotową odpowiedzią na pytanie) i GEO (być firmą, którą model poleca).
- Zanim zajmiesz się treścią, sprawdź, czy Twój serwer w ogóle wpuszcza boty AI. Przetestowałem trzy własne domeny. MoMoney.pl (hosting OVH) wpuszcza GPTBota, ClaudeBota i PerplexityBota. maciejhelbrecht.com, czyli ta strona, i kompetencjeai.pl (obie na Cyberfolks) odpowiadały im kodem 429, choć
robots.txtbył czysty. Hosting potwierdził blokadę i podał poprawkę: cztery linijki w pliku.htaccess. - Sześć rzeczy, które każdy soloprzedsiębiorca zrobi samodzielnie: 1) sprawdzenie dostępu botów, 2) blok "W skrócie" na górze wpisu, 3) sekcja FAQ pisana jak realne pytania, 4) podpis autora prowadzący do bio, 5) wzmianki o marce (nawet bez linka), 6) obecność w Wikipedii / YouTube / Profilu Firmy w Google.
- Najlepiej udokumentowany czynnik to wzmianki o marce. Marki wymieniane w sieci częściej bywają cytowane przez AI nawet dziesięć razy częściej (dane Ahrefs dla AI Overviews).
llms.txtnie działa. Badania z 2026 (Ahrefs, SE Ranking) są jednoznaczne, Google oficjalnie go nie wspiera. Pomiń.
Sprawdź, czy modele AI w ogóle widzą Twoją firmę
Dziesięć promptów do autotestu w ChatGPT, Perplexity i Gemini, plus checklista dla soloprzedsiębiorcy. Zapisz się na newsletter, dostaniesz je od razu mailem.
Zero spamu. Administratorem danych jest Maciej Helbrecht.
Co się właściwie stało z ruchem
Dane z Semstorm (link afiliacyjny) pokazują to dokładniej niż sama procentowa liczba z tytułu tego artykułu.
Szczyt był w czerwcu 2024: 1749 wizyt miesięcznie. Przez cały 2025 rok ruch osuwał się swobodnie, ze stycznia (1298) do grudnia (433), czyli -66% w jeden rok. Od stycznia 2026 obraz się zmienia: do teraz ruch stracił już tylko 11%. Nie odbił się, ale przestał się osuwać.
Za tym spadkiem stoją dwie rzeczy naraz.
Po pierwsze, Google coraz częściej pokazuje gotową odpowiedź na samej górze wyników („Przegląd od AI”). Internauta ją czyta i nie klika w żadną stronę.
Po drugie, rośnie grupa osób, która w ogóle pomija Google i pyta wprost ChatGPT, Perplexity albo Gemini.
Efekt jest taki, że sama obecność w Google przestała wystarczać. Teraz liczy się co innego: czy model AI wybierze Twoją stronę jako źródło odpowiedzi i czy wymieni Twoją firmę, kiedy ktoś zapyta „kogo polecacie”.
SEO, AEO, GEO: trzy warstwy, nie trzy oddzielne techniki
Fachowo są na to dwie nowe nazwy.
Pierwsza to: AEO (Answer Engine Optimization) to bycie gotową odpowiedzią na konkretne pytanie. Działa tu format treści: krótkie definicje, sekcje pytań i odpowiedzi, dane strukturalne.
A druga to: GEO (Generative Engine Optimization) to bycie firmą, którą model poleca i cytuje jako wiarygodne źródło. Działają tu sygnały zaufania: kto napisał tekst, gdzie o Twojej marce wspomina się w sieci, czy dane o firmie są spójne.
Stare SEO zostaje pod spodem jako fundament. Domeny, które dobrze radzą sobie w klasycznym Google, są częściej cytowane przez modele AI. Semantyka, struktura nagłówków, szybkość ładowania, linki, to wszystko nadal się liczy. Zmienia się warstwa nad tymi fundamentami.
Wolisz, żeby ktoś przeszedł przez to za Ciebie?
Robię audyt AI dla małych firm: sprawdzam, gdzie ucieka czas i pieniądze, i wychodzę z mapą wdrożenia. Bez żargonu, z liczbami.
Napisz do mnieTo wszystko razem, w praktyce, jest tym, co dziś nazywam pozycjonowaniem w dobie AI.
Sześć rzeczy, które robię (i które zrobisz sam)
Bez agencji, bez ani jednej złotówki.
1. Sprawdź, czy w ogóle wpuszczasz boty AI
To warunek wszystkiego, co robimy dalej. Model, który nie może pobrać treści z Twojej strony, nie zacytuje jej, choćbyś napisał najlepszy tekst w branży.
Zwykle nie jest to niczyja świadoma decyzja, tylko konfiguracja hostingu, która wrzuca boty AI do jednego worka ze scraperami.
Sprawdziłem to na trzech swoich stronach, na dwóch różnych hostingach. Wysłałem pojedyncze zapytanie, podszywając się kolejno pod różne boty, i sprawdziłem, jakim kodem odpowiada serwer.
MoMoney.pl (hosting OVH): wszystko przechodzi.
| Kto puka | Kod odpowiedzi |
|---|---|
| Zwykła przeglądarka | 200 |
| CCBot (Common Crawl) | 200 |
| GPTBot (OpenAI) | 200 |
| ClaudeBot (Anthropic) | 200 |
| PerplexityBot | 200 |
Kod 200 znaczy „proszę bardzo, oto strona”. Sam plik robots.txt też jest czysty, żadnego Disallow dla botów AI:
Ale nie zakładaj z góry, że u Ciebie będzie tak samo (u mnie niestety nie na każdej stronie jest poprawnie).
maciejhelbrecht.com (hosting Cyberfolks), czyli strona, na której czytasz ten tekst: boty AI się odbijały.
Zwykła przeglądarka dostawała 200. GPTBot, ClaudeBot i PerplexityBot dostawały 429, czyli „za dużo żądań, wróć później”. Formalnie to nie blokada, bo 429 z definicji jest tymczasowe. W praktyce bot dostawał tę odpowiedź za każdym razem, więc skutek był ten sam co przy blokadzie, tylko cichszy. Nikt nie widział błędu, nikt nie dostał alertu. A robots.txt był w porządku, w panelu hostingu opcja dopuszczania botów AI też była włączona. Tak samo na kompetencjeai.pl, na tym samym hostingu.
Ten sam właściciel, dwa hostingi, dwa różne wyniki. Decyduje konfiguracja hostingu, nie to, co robisz na swojej stronie.
Tylko czy blokada dotyczyła prawdziwych botów, czy tylko mojego testu? Test po samym nagłówku User-Agent nie daje pewności, bo część zabezpieczeń rozpoznaje prawdziwego bota po adresie IP. Zapytałem więc hosting. Odpowiedź była jednoznaczna: reguły ModSecurity (firewall na serwerze) patrzą tylko na nazwę bota, adresu IP nie sprawdzają. Blokowały więc także prawdziwego ClaudeBota i GPTBota.
Support od razu podał rozwiązanie: cztery linijki na samej górze pliku .htaccess, które wyłączają konkretne reguły po ich numerach.
SecRuleRemoveById "8800120-8800129" # OAI-SearchBot SecRuleRemoveById "8800150-8800159" # GPTBot SecRuleRemoveById "8800200-8800209" # PerplexityBot SecRuleRemoveById "8800230-8800239" # ClaudeBot
Dwie rzeczy, zanim to skopiujesz. Po pierwsze, te numery dotyczą tego jednego hostingu. U innego będą inne, a czasem cały mechanizm nazywa się inaczej. Po drugie, zrób kopię .htaccess przed edycją. Jeden błąd w tym pliku i cała strona pokazuje błąd 500.
Jak to sprawdzić u siebie, po kolei od najprostszego:
- 1Wejdź na
twojadomena.pl/robots.txt. Szukasz linijekDisallowprzypisanych doGPTBot,CCBot,ClaudeBot,PerplexityBotalboGoogle-Extended. Jeśli plik w ogóle się nie otwiera, to też warto naprawić, bo tracisz wskazanie mapy strony. - 2Napisz do swojego hostingu jedno pytanie: czy na moim koncie działa reguła blokująca albo ograniczająca ruch botów GPTBot, ClaudeBot i PerplexityBot. Poproś przy okazji o logi z 30 dni z filtrem po tych nazwach.
- 3Jeśli hosting potwierdzi blokadę, poproś o numery reguł i instrukcję, jak dodać wyjątek. Kopia pliku, wklejasz, sprawdzasz.
Dwa pierwsze kroki nie wymagają żadnej wiedzy technicznej. Trzeci to kopiuj-wklej według instrukcji od hostingu.
2. Blok "W skrócie"/"Kluczowe wnioski" na górze każdego wpisu
Trzy, cztery zdania, które odpowiadają na pytanie z tytułu tak, żeby dało się je zacytować bez czytania reszty. Model bierze zwięzły, samodzielny kawałek z góry strony. Jak mu go nie dasz, weźmie fragment przypadkowy albo nie weźmie nic.
U mnie ten stały fragment nazywa się „Kluczowe wnioski” i jest krótkim podsumowaniem całej treści w punktach, zaraz pod tytułem.
To działało już w czasach zwykłego SEO. Człowiek, który trafia na artykuł, najpierw skanuje go wzrokiem: scrolluje, zatrzymuje się na pogrubieniach, tabelkach, ramkach, i dopiero potem decyduje, czy czytać. AI robi to samo, tylko szybciej. „Kluczowe wnioski” to fragment, który jedno i drugie łapie od razu.
3. Sekcja FAQ, pisana tak jak ludzie pytają
Modele szukają języka naturalnego. Zamiast „aplikacja budżet domowy” ktoś wpisze „jaka aplikacja do zarządzania budżetem dla par”. Pytanie jako nagłówek, odpowiedź w dwóch, trzech zdaniach. To format, który ChatGPT wyciąga najchętniej.
Na MoMoney to mam, ale w innym miejscu: FAQ produktowe na stronie głównej. Czego nie mam – sekcji FAQ pod samymi wpisami blogowymi, pisanej pod język konkretnych zapytań z tytułu artykułu. To wprowadzam teraz.
4. Podpis autora, który prowadzi do bio
Model sprawdza, kto stoi za tekstem. Wpis bez podpisu albo firmowany „zespołem redakcyjnym” ma dla niego mniejszą wiarygodność. Wymyślony autor też, bo prędzej czy później się to wypłynie.
Autor powinien mieć swoją historię w sieci. Jako solo przedsiębiorca możesz mieć tu przewagę: to Ty jesteś marką. Zrób jedną stronę „o mnie„ (kim jesteś, co robisz, gdzie się pojawiasz: LinkedIn, wystąpienia, artykuły) i pod każdym wpisem daj podpis, który w nią klika.
5. Wzmianki o Twojej firmie... nawet bez linka
W starym SEO liczył się link zwrotny. Dla ChatGPT liczy się samo pojawienie się nazwy Twojej marki w cudzym tekście, podcaście, poście. Z danych wynika, że marki wymieniane częściej bywają cytowane przez AI nawet dziesięć razy częściej. Link jest miłym dodatkiem, nie warunkiem.
Do tego dochodzą własne dane (np. raporty, przeglądy itp.). Raz na jakiś czas policz coś, czego nie ma nikt inny: „przeanalizowałem 40 ofert i wyszło…”.
Konkretna liczba, której model nie znajdzie u konkurencji, zmusza go, żeby zacytował Ciebie. Warunek: taki mini-raport ma być otwarty, na stronie albo jako PDF bez formularza. Jak schowasz go za mailem, bot AI go nie przeczyta.
6. Bądź tam, gdzie model o Tobie czyta
Trzy miejsca, które liczą się najbardziej:
- Wikipedia odpowiada za znaczną część cytowań ChatGPT. Hasło musi spełniać kryteria istotności, nie tworzysz go o sobie na siłę. Ale jeśli masz dorobek, który się kwalifikuje, to jedno z najmocniejszych miejsc w całej układance.
- YouTube. Jeśli masz kanał, wejdź w YouTube Studio -> Settings, Channel -> Advanced settings i włącz zgodę na uczenie modeli AI na Twoich transkrypcjach. Jeden przełącznik. Modele mocno opierają się na transkrypcjach wideo.
- Profil Firmy w Google. Dla firm lokalnych i usługowych to podstawa. Uzupełnij wszystko: nazwę, kategorie, opis, godziny, zdjęcia, i odpowiadaj na pytania w sekcji Q&A. Pilnuj, żeby nazwa, adres i opis firmy były identyczne tutaj, na stronie, na LinkedInie i w katalogach. Jak się rozjeżdżają, model traci pewność, że mówi o tej samej, realnej firmie.
llms.txt możesz sobie odpuścić
llms.txt to plik, który miał „opisywać stronę dla AI”. Brzmi sensownie i wiele poradników go zaleca, ale badania z 2026 (Ahrefs na 137 tysiącach stron, SE Ranking na 300 tysiącach domen) pokazują to samo: modele go nie czytają, nie ma wpływu na cytowania. Google oficjalnie go nie wspiera. Jest nieszkodliwy, ale to strata czasu. Postaw na treść, wzmianki i spójne dane.
Jak sprawdzić, gdzie jesteś
Zanim cokolwiek zmienisz, zrób test. Przygotowałem zestaw: dziesięć promptów do wklejenia w ChatGPT, Perplexity i Gemini (sprawdzasz, czy w ogóle Cię widzą i co o Tobie mówią) plus checklistę, punkt po punkcie, w PDF i w pliku tekstowym do wrzucenia w notatki albo jako kontekst dla asystenta AI.
Ten artykuł jest właśnie takim otwartym materiałem: moje dane, mój playbook, bez formularza i bez hasła. Checklista poniżej to już osobna sprawa: przyda się Tobie do pracy przy własnej stronie, modelowi AI i tak się nie przyda, więc spokojnie może iść w zamian za zapis na newsletter.
👉 Zapisz się i pobierz checklistę i 10 promptów
Zajmie Ci to kwadrans. Może wyjść, że jesteś na pierwszym miejscu. Może, że model nie ma pojęcia o Twoim istnieniu. Obie odpowiedzi są przydatne.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Skąd mam wiedzieć, czy moja strona blokuje boty AI?
Zacznij od wejścia na twojadomena.pl/robots.txt i sprawdź, czy nie ma tam Disallow dla GPTBot, CCBot, ClaudeBot czy PerplexityBot. Drugi krok, ważniejszy, to pytanie do hostingu, czy na Twoim koncie działa reguła ograniczająca ruch tych botów. Sam robots.txt może być przyjazny, a firewall i tak odrzucać żądania, tak jak było na tej stronie. Jeśli hosting potwierdzi blokadę, poproś o numery reguł i dodaj wyjątek w pliku .htaccess.
Czym GEO różni się od SEO?
SEO to optymalizacja pod wyszukiwarkę, gdzie użytkownik szuka strony i w nią klika. GEO to optymalizacja pod modele generatywne, gdzie użytkownik dostaje gotową odpowiedź, a model decyduje, czyją treść zacytować i którą firmę polecić. GEO można w uproszczeniu opisać jako SEO plus content marketing plus dane strukturalne.
Czy klasyczne SEO jeszcze się opłaca?
Tak. Modele AI częściej cytują domeny, które dobrze radzą sobie w organicznych wynikach Google. SEO jest fundamentem, na którym stoi AEO i GEO.
Ile czasu zajmuje, zanim AI zacznie cytować moją stronę?
Poprawki formatu treści (sekcja FAQ, blok „W skrócie”, dane strukturalne) działają najszybciej, w tygodniach. Budowanie rozpoznawalności marki (wzmianki, obecność w zaufanych źródłach) to zwykle kilka do kilkunastu miesiecy.
Czy potrzebuję do tego agencji?
Do sześciu rzeczy z tego artykułu nie. To praca na kilka godzin plus rytm publikowania. Agencja ma sens przy większej stronie, sklepie albo gdy chcesz to zrobić szybciej i pod pełną strategię.
Czy llms.txt pomaga?
Nie. Badania z 2026 nie wykazały wpływu na cytowania, a Google go nie wspiera. Nie trać na niego czasu.
O autorze
Maciej Helbrecht. Pomagam małym i średnim firmom odzyskać czas i uporządkować procesy, zamiast tonąć w ręcznej pracy. Tworzę też produkty dla soloprzedsiębiorców, bo sam wybrałem tę drogę i wiem, co się tam dobrze sprawdza. Wcześniej: Cowork.Olsztyn, EduLab, ipint.pl, momoney.pl, TalentOpen.pl, transformacja cyfrowa dla WMARR. Piszę newsletter kompetencjeai.pl dla solo i mikro przedsiębiorców. Więcej o mnie
Newsletter kompetencjeai.pl
Raz w miesiącu piszę o AI dla solo i mikro przedsiębiorców. Konkret, bez teorii.
Zapisz się
