Pozycjonowanie w dobie AI: co robię, gdy ruch z bloga spadł o 60-80%

Pozycjonowanie w dobie AI: wykres ruchu organicznego MoMoney.pl 2021-2026 wg Semstorm, szczyt czerwiec 2024, spadek do 2026.

Opublikowano: 23 września 2026

Ruch organiczny spada, więc piszesz więcej i czekasz, aż Google to doceni. Logiczne, prawda?

Otóż niekoniecznie.

Sprawdziłem to na własnym przykładzie. Blog jednego z moich projektów, MoMoney.pl, w dwa lata stracił 60-80% ruchu organicznego.

Publikowałem tam rzadziej niż wcześniej, więc pierwsza myśl to „sam jestem sobie winny”. Tylko że skala spadku się w to nie mieści, nawet przy regularnych publikacjach ten spadek by nie zniknął.

Powód leży gdzie indziej: w tym, gdzie ludzie dziś w ogóle szukają odpowiedzi, coraz częściej nie w Google, tylko wprost w ChatGPT albo Perplexity.

Pozycjonowanie w dobie AI: wykres ruchu organicznego MoMoney.pl 2021-2026 wg Semstorm, szczyt czerwiec 2024, spadek do 2026.
Ruch organiczny MoMoney.pl wg Semstorm - szczyt 1749/mies. w czerwcu 2024, dziś 355/mies.

Kluczowe wnioski

  • Ruch organiczny z bloga MoMoney.pl (jeden z moich projektów) spadł o 60-80% w ciągu dwóch lat. Zmieniło się to, gdzie ludzie szukają odpowiedzi: Google pokazuje gotową odpowiedź na górze, a część osób w ogóle pyta wprost ChatGPT, Perplexity czy Gemini.
  • Klasyczne SEO nie umarło. Jest fundamentem. Nad nim doszły dwie warstwy: AEO (być gotową odpowiedzią na pytanie) i GEO (być firmą, którą model poleca).
  • Zanim zajmiesz się treścią, sprawdź, czy Twój serwer w ogóle wpuszcza boty AI. Przetestowałem trzy własne domeny. MoMoney.pl (hosting OVH) wpuszcza GPTBota, ClaudeBota i PerplexityBota. maciejhelbrecht.com, czyli ta strona, i kompetencjeai.pl (obie na Cyberfolks) odpowiadały im kodem 429, choć robots.txt był czysty. Hosting potwierdził blokadę i podał poprawkę: cztery linijki w pliku .htaccess.
  • Sześć rzeczy, które każdy soloprzedsiębiorca zrobi samodzielnie: 1) sprawdzenie dostępu botów, 2) blok "W skrócie" na górze wpisu, 3) sekcja FAQ pisana jak realne pytania, 4) podpis autora prowadzący do bio, 5) wzmianki o marce (nawet bez linka), 6) obecność w Wikipedii / YouTube / Profilu Firmy w Google.
  • Najlepiej udokumentowany czynnik to wzmianki o marce. Marki wymieniane w sieci częściej bywają cytowane przez AI nawet dziesięć razy częściej (dane Ahrefs dla AI Overviews).
  • llms.txt nie działa. Badania z 2026 (Ahrefs, SE Ranking) są jednoznaczne, Google oficjalnie go nie wspiera. Pomiń.

Sprawdź, czy modele AI w ogóle widzą Twoją firmę

Dziesięć promptów do autotestu w ChatGPT, Perplexity i Gemini, plus checklista dla soloprzedsiębiorcy. Zapisz się na newsletter, dostaniesz je od razu mailem.

Zero spamu. Administratorem danych jest Maciej Helbrecht.

Co się właściwie stało z ruchem

Dane z Semstorm (link afiliacyjny) pokazują to dokładniej niż sama procentowa liczba z tytułu tego artykułu.

Szczyt był w czerwcu 2024: 1749 wizyt miesięcznie. Przez cały 2025 rok ruch osuwał się swobodnie, ze stycznia (1298) do grudnia (433), czyli -66% w jeden rok. Od stycznia 2026 obraz się zmienia: do teraz ruch stracił już tylko 11%. Nie odbił się, ale przestał się osuwać.

Za tym spadkiem stoją dwie rzeczy naraz.

Po pierwsze, Google coraz częściej pokazuje gotową odpowiedź na samej górze wyników („Przegląd od AI”). Internauta ją czyta i nie klika w żadną stronę.

Po drugie, rośnie grupa osób, która w ogóle pomija Google i pyta wprost ChatGPT, Perplexity albo Gemini.

Efekt jest taki, że sama obecność w Google przestała wystarczać. Teraz liczy się co innego: czy model AI wybierze Twoją stronę jako źródło odpowiedzi i czy wymieni Twoją firmę, kiedy ktoś zapyta „kogo polecacie”.

SEO, AEO, GEO: trzy warstwy, nie trzy oddzielne techniki

Fachowo są na to dwie nowe nazwy.

Pierwsza to: AEO (Answer Engine Optimization) to bycie gotową odpowiedzią na konkretne pytanie. Działa tu format treści: krótkie definicje, sekcje pytań i odpowiedzi, dane strukturalne.

A druga to: GEO (Generative Engine Optimization) to bycie firmą, którą model poleca i cytuje jako wiarygodne źródło. Działają tu sygnały zaufania: kto napisał tekst, gdzie o Twojej marce wspomina się w sieci, czy dane o firmie są spójne.

Stare SEO zostaje pod spodem jako fundament. Domeny, które dobrze radzą sobie w klasycznym Google, są częściej cytowane przez modele AI. Semantyka, struktura nagłówków, szybkość ładowania, linki, to wszystko nadal się liczy. Zmienia się warstwa nad tymi fundamentami.

Wolisz, żeby ktoś przeszedł przez to za Ciebie?

Robię audyt AI dla małych firm: sprawdzam, gdzie ucieka czas i pieniądze, i wychodzę z mapą wdrożenia. Bez żargonu, z liczbami.

Napisz do mnie
Infografika: SEO, AEO, GEO jako trzy warstwy jedna na drugiej. SEO na dole jako fundament (semantyka, struktura nagłówków, szybkość ładowania, linki), AEO w środku (bycie gotową odpowiedzią: definicje, FAQ, dane strukturalne), GEO na górze (bycie firmą polecaną przez model: autor, wzmianki o marce, spójne dane)
SEO, AEO, GEO: trzy warstwy, nie trzy oddzielne techniki. Każda kolejna stoi na poprzedniej.

To wszystko razem, w praktyce, jest tym, co dziś nazywam pozycjonowaniem w dobie AI.

Sześć rzeczy, które robię (i które zrobisz sam)

Bez agencji, bez ani jednej złotówki.

1. Sprawdź, czy w ogóle wpuszczasz boty AI

To warunek wszystkiego, co robimy dalej. Model, który nie może pobrać treści z Twojej strony, nie zacytuje jej, choćbyś napisał najlepszy tekst w branży.

Zwykle nie jest to niczyja świadoma decyzja, tylko konfiguracja hostingu, która wrzuca boty AI do jednego worka ze scraperami.

Sprawdziłem to na trzech swoich stronach, na dwóch różnych hostingach. Wysłałem pojedyncze zapytanie, podszywając się kolejno pod różne boty, i sprawdziłem, jakim kodem odpowiada serwer.

MoMoney.pl (hosting OVH): wszystko przechodzi.

Kto pukaKod odpowiedzi
Zwykła przeglądarka200
CCBot (Common Crawl)200
GPTBot (OpenAI)200
ClaudeBot (Anthropic)200
PerplexityBot200

Kod 200 znaczy „proszę bardzo, oto strona”. Sam plik robots.txt też jest czysty, żadnego Disallow dla botów AI:

Zrzut ekranu pliku robots.txt strony MoMoney.pl: User-agent gwiazdka, Disallow tylko dla wp-admin, Allow dla admin-ajax.php, dwa wpisy Sitemap, brak jakichkolwiek reguł Disallow dla GPTBot, ClaudeBot, PerplexityBot czy CCBot
Plik robots.txt na MoMoney.pl - blokuje tylko panel admina WordPressa, żadnego bota AI

Ale nie zakładaj z góry, że u Ciebie będzie tak samo (u mnie niestety nie na każdej stronie jest poprawnie).

maciejhelbrecht.com (hosting Cyberfolks), czyli strona, na której czytasz ten tekst: boty AI się odbijały.

Zwykła przeglądarka dostawała 200. GPTBot, ClaudeBot i PerplexityBot dostawały 429, czyli „za dużo żądań, wróć później”. Formalnie to nie blokada, bo 429 z definicji jest tymczasowe. W praktyce bot dostawał tę odpowiedź za każdym razem, więc skutek był ten sam co przy blokadzie, tylko cichszy. Nikt nie widział błędu, nikt nie dostał alertu. A robots.txt był w porządku, w panelu hostingu opcja dopuszczania botów AI też była włączona. Tak samo na kompetencjeai.pl, na tym samym hostingu.

Ten sam właściciel, dwa hostingi, dwa różne wyniki. Decyduje konfiguracja hostingu, nie to, co robisz na swojej stronie.

Tylko czy blokada dotyczyła prawdziwych botów, czy tylko mojego testu? Test po samym nagłówku User-Agent nie daje pewności, bo część zabezpieczeń rozpoznaje prawdziwego bota po adresie IP. Zapytałem więc hosting. Odpowiedź była jednoznaczna: reguły ModSecurity (firewall na serwerze) patrzą tylko na nazwę bota, adresu IP nie sprawdzają. Blokowały więc także prawdziwego ClaudeBota i GPTBota.

Fragment maila od supportu technicznego Cyberfolks potwierdzający, że reguły ModSecurity blokują ruch botów AI (GPTBot, ClaudeBot, PerplexityBot) na podstawie samej nazwy User-Agent, bez weryfikacji adresu IP
Odpowiedź działu technicznego Cyberfolks: reguły ModSecurity blokują ruch botów AI po nazwie User-Agenta, bez sprawdzania adresu IP

Support od razu podał rozwiązanie: cztery linijki na samej górze pliku .htaccess, które wyłączają konkretne reguły po ich numerach.

SecRuleRemoveById "8800120-8800129" # OAI-SearchBot
SecRuleRemoveById "8800150-8800159" # GPTBot
SecRuleRemoveById "8800200-8800209" # PerplexityBot
SecRuleRemoveById "8800230-8800239" # ClaudeBot

Dwie rzeczy, zanim to skopiujesz. Po pierwsze, te numery dotyczą tego jednego hostingu. U innego będą inne, a czasem cały mechanizm nazywa się inaczej. Po drugie, zrób kopię .htaccess przed edycją. Jeden błąd w tym pliku i cała strona pokazuje błąd 500.

Jak to sprawdzić u siebie, po kolei od najprostszego:

  1. 1
    Wejdź na twojadomena.pl/robots.txt. Szukasz linijek Disallow przypisanych do GPTBot, CCBot, ClaudeBot, PerplexityBot albo Google-Extended. Jeśli plik w ogóle się nie otwiera, to też warto naprawić, bo tracisz wskazanie mapy strony.
  2. 2
    Napisz do swojego hostingu jedno pytanie: czy na moim koncie działa reguła blokująca albo ograniczająca ruch botów GPTBot, ClaudeBot i PerplexityBot. Poproś przy okazji o logi z 30 dni z filtrem po tych nazwach.
  3. 3
    Jeśli hosting potwierdzi blokadę, poproś o numery reguł i instrukcję, jak dodać wyjątek. Kopia pliku, wklejasz, sprawdzasz.

Dwa pierwsze kroki nie wymagają żadnej wiedzy technicznej. Trzeci to kopiuj-wklej według instrukcji od hostingu.

2. Blok "W skrócie"/"Kluczowe wnioski" na górze każdego wpisu

Trzy, cztery zdania, które odpowiadają na pytanie z tytułu tak, żeby dało się je zacytować bez czytania reszty. Model bierze zwięzły, samodzielny kawałek z góry strony. Jak mu go nie dasz, weźmie fragment przypadkowy albo nie weźmie nic.

Zrzut przykładowego wpisu na blogu MoMoney.pl z odręcznie zaznaczonym czerwonym kółkiem wokół bloku „Kluczowe wnioski": jasnoniebieska ramka z ikoną wskazującej dłoni, pięć numerowanych punktów z pogrubionym słowem kluczowym na początku każdego
Blok „Kluczowe wnioski" na MoMoney.pl — zaraz pod wstępem, zanim zacznie się właściwa treść artykułu

U mnie ten stały fragment nazywa się „Kluczowe wnioski” i jest krótkim podsumowaniem całej treści w punktach, zaraz pod tytułem.

To działało już w czasach zwykłego SEO. Człowiek, który trafia na artykuł, najpierw skanuje go wzrokiem: scrolluje, zatrzymuje się na pogrubieniach, tabelkach, ramkach, i dopiero potem decyduje, czy czytać. AI robi to samo, tylko szybciej. „Kluczowe wnioski” to fragment, który jedno i drugie łapie od razu.

3. Sekcja FAQ, pisana tak jak ludzie pytają

Modele szukają języka naturalnego. Zamiast „aplikacja budżet domowy” ktoś wpisze „jaka aplikacja do zarządzania budżetem dla par”. Pytanie jako nagłówek, odpowiedź w dwóch, trzech zdaniach. To format, który ChatGPT wyciąga najchętniej.

Na MoMoney to mam, ale w innym miejscu: FAQ produktowe na stronie głównej. Czego nie mam – sekcji FAQ pod samymi wpisami blogowymi, pisanej pod język konkretnych zapytań z tytułu artykułu. To wprowadzam teraz.

4. Podpis autora, który prowadzi do bio

Model sprawdza, kto stoi za tekstem. Wpis bez podpisu albo firmowany „zespołem redakcyjnym” ma dla niego mniejszą wiarygodność. Wymyślony autor też, bo prędzej czy później się to wypłynie.

rzut podpisu autora na MoMoney.pl: zdjęcie profilowe, imię i nazwisko Maciej Helbrecht, funkcja CEO & Co-Founder MoMoney, krótki opis firmy i misji produktu
Podpis autora na MoMoney.pl - zdjęcie, funkcja i krótki opis, zamiast anonimowego "zespołu redakcyjnego"

Autor powinien mieć swoją historię w sieci. Jako solo przedsiębiorca możesz mieć tu przewagę: to Ty jesteś marką. Zrób jedną stronę „o mnie„ (kim jesteś, co robisz, gdzie się pojawiasz: LinkedIn, wystąpienia, artykuły) i pod każdym wpisem daj podpis, który w nią klika.

5. Wzmianki o Twojej firmie... nawet bez linka

W starym SEO liczył się link zwrotny. Dla ChatGPT liczy się samo pojawienie się nazwy Twojej marki w cudzym tekście, podcaście, poście. Z danych wynika, że marki wymieniane częściej bywają cytowane przez AI nawet dziesięć razy częściej. Link jest miłym dodatkiem, nie warunkiem.

Do tego dochodzą własne dane (np. raporty, przeglądy itp.). Raz na jakiś czas policz coś, czego nie ma nikt inny: „przeanalizowałem 40 ofert i wyszło…”.

Konkretna liczba, której model nie znajdzie u konkurencji, zmusza go, żeby zacytował Ciebie. Warunek: taki mini-raport ma być otwarty, na stronie albo jako PDF bez formularza. Jak schowasz go za mailem, bot AI go nie przeczyta.

6. Bądź tam, gdzie model o Tobie czyta

Trzy miejsca, które liczą się najbardziej:

  1. Wikipedia odpowiada za znaczną część cytowań ChatGPT. Hasło musi spełniać kryteria istotności, nie tworzysz go o sobie na siłę. Ale jeśli masz dorobek, który się kwalifikuje, to jedno z najmocniejszych miejsc w całej układance.
  2. YouTube. Jeśli masz kanał, wejdź w YouTube Studio -> Settings, Channel -> Advanced settings i włącz zgodę na uczenie modeli AI na Twoich transkrypcjach. Jeden przełącznik. Modele mocno opierają się na transkrypcjach wideo.
  3. Profil Firmy w Google. Dla firm lokalnych i usługowych to podstawa. Uzupełnij wszystko: nazwę, kategorie, opis, godziny, zdjęcia, i odpowiadaj na pytania w sekcji Q&A. Pilnuj, żeby nazwa, adres i opis firmy były identyczne tutaj, na stronie, na LinkedInie i w katalogach. Jak się rozjeżdżają, model traci pewność, że mówi o tej samej, realnej firmie.
Zrzut ustawień YouTube Studio: Ustawienia → Kanał → Ustawienia zaawansowane, sekcja „Trenowanie modeli zewnętrznych" z odręcznie zaznaczonym żółtym kółkiem wokół zaznaczonej opcji „Zezwalaj firmom zewnętrznym na trenowanie modeli AI przy użyciu treści z mojego kanału" i wybranej opcji "Wszystkie firmy zewnętrzne"
YouTube Studio: zgoda na trenowanie modeli AI na treści z kanału — Ustawienia → Kanał → Ustawienia zaawansowane

llms.txt możesz sobie odpuścić

llms.txt to plik, który miał „opisywać stronę dla AI”. Brzmi sensownie i wiele poradników go zaleca, ale badania z 2026 (Ahrefs na 137 tysiącach stron, SE Ranking na 300 tysiącach domen) pokazują to samo: modele go nie czytają, nie ma wpływu na cytowania. Google oficjalnie go nie wspiera. Jest nieszkodliwy, ale to strata czasu. Postaw na treść, wzmianki i spójne dane.

Jak sprawdzić, gdzie jesteś

Zanim cokolwiek zmienisz, zrób test. Przygotowałem zestaw: dziesięć promptów do wklejenia w ChatGPT, Perplexity i Gemini (sprawdzasz, czy w ogóle Cię widzą i co o Tobie mówią) plus checklistę, punkt po punkcie, w PDF i w pliku tekstowym do wrzucenia w notatki albo jako kontekst dla asystenta AI.

Ten artykuł jest właśnie takim otwartym materiałem: moje dane, mój playbook, bez formularza i bez hasła. Checklista poniżej to już osobna sprawa: przyda się Tobie do pracy przy własnej stronie, modelowi AI i tak się nie przyda, więc spokojnie może iść w zamian za zapis na newsletter.

👉 Zapisz się i pobierz checklistę i 10 promptów

Zajmie Ci to kwadrans. Może wyjść, że jesteś na pierwszym miejscu. Może, że model nie ma pojęcia o Twoim istnieniu. Obie odpowiedzi są przydatne.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Skąd mam wiedzieć, czy moja strona blokuje boty AI?

Zacznij od wejścia na twojadomena.pl/robots.txt i sprawdź, czy nie ma tam Disallow dla GPTBot, CCBot, ClaudeBot czy PerplexityBot. Drugi krok, ważniejszy, to pytanie do hostingu, czy na Twoim koncie działa reguła ograniczająca ruch tych botów. Sam robots.txt może być przyjazny, a firewall i tak odrzucać żądania, tak jak było na tej stronie. Jeśli hosting potwierdzi blokadę, poproś o numery reguł i dodaj wyjątek w pliku .htaccess.

SEO to optymalizacja pod wyszukiwarkę, gdzie użytkownik szuka strony i w nią klika. GEO to optymalizacja pod modele generatywne, gdzie użytkownik dostaje gotową odpowiedź, a model decyduje, czyją treść zacytować i którą firmę polecić. GEO można w uproszczeniu opisać jako SEO plus content marketing plus dane strukturalne.

Tak. Modele AI częściej cytują domeny, które dobrze radzą sobie w organicznych wynikach Google. SEO jest fundamentem, na którym stoi AEO i GEO.

Poprawki formatu treści (sekcja FAQ, blok „W skrócie”, dane strukturalne) działają najszybciej, w tygodniach. Budowanie rozpoznawalności marki (wzmianki, obecność w zaufanych źródłach) to zwykle kilka do kilkunastu miesiecy.

Do sześciu rzeczy z tego artykułu nie. To praca na kilka godzin plus rytm publikowania. Agencja ma sens przy większej stronie, sklepie albo gdy chcesz to zrobić szybciej i pod pełną strategię.

Nie. Badania z 2026 nie wykazały wpływu na cytowania, a Google go nie wspiera. Nie trać na niego czasu.

O autorze

Maciej Helbrecht. Pomagam małym i średnim firmom odzyskać czas i uporządkować procesy, zamiast tonąć w ręcznej pracy. Tworzę też produkty dla soloprzedsiębiorców, bo sam wybrałem tę drogę i wiem, co się tam dobrze sprawdza. Wcześniej: Cowork.Olsztyn, EduLab, ipint.pl, momoney.pl, TalentOpen.pl, transformacja cyfrowa dla WMARR. Piszę newsletter kompetencjeai.pl dla solo i mikro przedsiębiorców. Więcej o mnie

Newsletter kompetencjeai.pl

Raz w miesiącu piszę o AI dla solo i mikro przedsiębiorców. Konkret, bez teorii.

Zapisz się

Dodaj komentarz

O mnie

Maciej Helbrecht – przedsiębiorca, ewangelista cyfryzacji i nowych technologii. Od ponad dekady działa na styku technologii, edukacji i startupów, pomagając soloprzedsiębiorcom i zespołom wcielać pomysły w życie. Twórca takich inicjatyw jak TalentOpen.pl, MoMoney.pl czy IPiNT.pl. W pracy łączy leanowe podejście z empatią wobec użytkownika i solidnym rzemiosłem biznesowym. Buduje rozwiązania, które działają – bez buzzwordów, za to z realną wartością